Birthday song

Kurtka z Osiemdziesiątego Dziewiątego

@kalina_gdynia · 1:54 · 126 plays

  1. Kurtka z Osiemdziesiątego Dziewiątego punk · happy 1:54

Words

Verse 1

Mamo, w szafie wisi kurtka z osiemdziesiątego dziewiątego
Z agrafką zamiast zamka i dziurą na łokciu
Nie wyrzuciłaś jej przez trzydzieści sześć lat
Grałaś na basie w piwnicy przy Świętojańskiej
Potem była praca, potem byłam ja
Dziś kończysz sześćdziesiąt, a kurtka nadal pasuje

Chorus

Załóż ją, mamo, i policz do czterech
Dwie minuty głośno, na całą klatkę schodową
Sześćdziesiąt lat to nie jest żaden koniec
Wszystkiego najlepszego — wzmacniacz już stoi

Verse 2

Mówisz, że wtedy było głupio i za głośno
Że wstyd, że dawno, że co ludzie powiedzą
Ludzie powiedzą, że twoja córka siedzi na basenie
I że napisałam ci punka zamiast kupić kwiaty
Sąsiedzi z góry i tak walą w rurę o dziewiątej
Więc niech mają powód, mamo, chociaż jeden raz

Chorus

Załóż ją, mamo, i policz do czterech
Dwie minuty głośno, na całą klatkę schodową
Sześćdziesiąt lat to nie jest żaden koniec
Wszystkiego najlepszego — wzmacniacz już stoi

Bridge

Znalazłam kasetę w pudle po zimowych butach
Cztery osoby, jeden mikrofon, okropny dźwięk
I twój głos, którego w domu nigdy nie słyszałam
Ty krzyczałaś, mamo. Chcę to usłyszeć jeszcze raz.

Final Chorus

Załóż ją, mamo, i policz do czterech
Dwie minuty głośno, na całą klatkę schodową
Sześćdziesiąt lat to nie jest żaden koniec
Wszystkiego najlepszego — bas jest nastrojony
Ja liczę, ty grasz. Raz, dwa, trzy, cztery.

Outro

Głośniej, mamo
Sąsiedzi wytrzymają
Raz, dwa, trzy, cztery

Make one for someone

Made with Neva · lyrics and music generated by AI